TAK, ZNOWU ZMIENIŁAM NICK. NIE MOJA WINA, ŻE SZYBKO MI SIĘ NUDZĄ!
- Cześć - szepnęła głosem pełnym wstydu. Nie doczekała odpowiedzi, gdyż wszyscy czytelnicy spostrzegłszy, kto opublikował post, zamarzli w niemym zaskoczeniu, a zaraz potem zmarli na zawał serca.
Tak w każdym razie powinno to wszystko wyglądać. Wiem, że to wyglądało tak, jakbym odeszła, ale prawda jest taka, iż po prostu zostałam odcięta od jakiegokolwiek programu graficznego, a przez to nie mogę nic nowego sklecić. Na dysku mam koło dwudziestu szablonów, więc postaram się je wam wszystkie wstawić na bloga i opublikować na GraphicPoison. Możemy z tego zrobić swego rodzaju odliczanie. Każdy szablon przybliża nas do pożegnania...
Dlaczego za jakieś dwadzieścia kilka szablonów odejdę? Ponieważ mieszkam w Niemczech, a tu wszelkie ściąganie jest zabronione (teoretycznie w Polsce też, jednak tutaj dużo ściślej tego zakazu przestrzegają). A może nie uwierzycie, ale nie mam ochoty płacić 2000 euro grzywny za ściągnięcie Photoshopa. Może będę próbowała robić coś na gimpie, ale sama nie wiem. W każdym razie na pewno nie pokażę wam moim pierwszych prac, bo wyjdą okropnie, już to czuję. ;)
W każdym razie witam z powrotem. Jakoś niedługo postaram się wstawić coś jeszcze.
Ani zamówień, ani propozycji nie przyjmuję, bo w końcu jak miałabym je zrealizować?





